Lato, rajstopy i dresscode

© Dollar Photo Club

© Dollar Photo Club

Zbliża się okres letnich imprez – wesela, chrzciny, imieniny cioci itp. Spotkamy mnóstwo, powiedzmy, dobrze ubranych ludzi, będziemy dobrze się bawić, to wszystko najczęściej w trzydziestostopniowym upale. O ile o samym dresscodzie nie zawsze wiele wiemy, to jest parę zasad strzeżonych w każdej rodzinie. Tą zasadą są „obowiązkowe rajstopy do eleganckiego stroju”.

Na wielu forach internetowych dziewczyny dyskutują – czy trzeba nosić rajstopy do eleganckiej sukienki w upały? A jeśli trzeba, to jak je ukryć żeby nie wyglądały dziwnie z sandałami, czy butami open toe? Tak jest. Polacy lubią porządku przestrzegać i poradzą sobie z każdą absurdalną zasadą – tak więc dowiadujemy się z forum, że do sandałów najlepiej nosić cieliste rajstopy o grubości 8 DEN lub po prostu pończochy…

Na szczęście z tym absurdem nie musimy już walczyć. Obowiązkowe rajstopy w upalne dni odchodzą do lamusa, tak jak niegdyś obowiązkowe kapelusze. Sporo pomogła w tym debata na najwyższym szczeblu – zapoczątkowana przez Michelle Obamę, która bodajże w 2008 roku oświadczyła że nie będzie nosić rajstop do strojów oficjalnych gdyż są one dość kłopotliwe. Odtąd w Stanach rozmawiano już tylko o tym, czy rajstopy są już passé czy jeszcze nie. Obecnie, zakładanie rajstop do eleganckiego stroju to sprawa indywidualna, częściej wybierana w środowiskach konserwatywnych, ale nie tylko. Bo rajstopy mają też swoje zalety!

Rajstopy dobrze dobrane ładnie wykańczają strój – wysmuklają nogi, kryją drobne niedoskonałości skóry. Mówi się, że to makijaż dla nóg. W dzisiejszych czasach mamy jednak sporo innych możliwości – delikatne bronzery (nie samoopalacze!), specyfiki o groteskowej nazwie „rajstopy w sprayu” świetnie spełniają rolę upiększania nóg. Nie zakładajmy więc rajstop do sandałów, a jeśli ktoś zwyczajnie lubi rajstopy – oczywiście może je założyć – do butów z zakrytymi palcami i piętami.

Zobacz również: Jak się ubrać na wesele?